Psi Patrol Wymyślone Postacie Opowiadania Wiki
Advertisement

UWAGA!

Chcę tylko zaznaczyć, że tytuł ma błąd, ale ze względu na wiek artykułu i sentymenty nie będę go zmieniać!


Rozdział 1


Dziś był ważny dzień w życiu Rydera i Katie. Brali oni ślub, a emocje piesków sięgały zenitu.

- OJ NO VALKA!! - jęknęła Sunset wywracając jej oczyma.

- OJ NO SUNSET!! - dodała Valka próbując przekonać Kundelkę.

- Ryder będzie szczęśliwy gdy zobaczy Ciebie w sukience.- przekonywała dalej suczkę Sunset.

- NIE! RYDER ZROZUMIE!!-upierała się na swoim sunia rasy Pies Grenlandzki.

- Uff..jak chcesz...Idę do dziewczyn idziesz? - zapytała Valkę Sunset.

- Spoko! - odparła pewnym tonem Valka.

  • Zmiana sceny odznaka Sunset

- Hej! - powiedziała Amy, merdając ogonem na widok siostry oraz idącej suczki obok niej.

- No hej...- mruknęła Valka.

- Naprawdę, nie chcesz włożyć sukienki? - zapytała zdziwiona Briana unosząc brwi do góry.

- NIE! - warknęła Valka po czym dodała- Widziałaś kiedyś kapitana statku pirackiego w sukience!?

Briana zamilkła i spuściła głowę.

- Właśnie! To byłoby żenujące! - dodała na koniec Valka z błyskiem w jej żółtych oczach.

- Dajcie, dziewczyny jej spokój, Valka jest po prostu sobą. - powiedziała stanowczo , ale miło Victoria

- Dzięki. - rzuciła Valka w stronę suczki rasy Husky Syberyjski podziękowania.

- Nie ma sprawy.-pokiwała głową Victoria.

- Idziemy pomóc Katie? - zapytała ochoczo Skye patrząc na suczki.

- Ok. - powiedziała żywo Everest i zamerdała jen puchatym ogonem.

- Ja się najbardziej znam na wyglądzie! Więc idę z wami! - dodała Lady.

- Ja tak samo! - dodała Esmeralda.

- OK, ja popilnuje naszych bambini. - oznajmił Vitto z pokiwaniem głowy i popatrzył na swoje strojące się córki.

  • Zmiana sceny odznaka Valki

Savannah zapukała ogonem w drzwi pokoju Katie.

- Możemy wejść? - zapytała Savannah.

- Oczywiście! - odpowiedziała zza drzwi Katie.

- WOW! Ślicznie na Tobie leży moj...znaczy ta suknia!! - powiedziała z zachwytem Briana

- Racja! - dodała Lady kiwając głową.

Skipper przytaknęła jej głową.

- Wyglądasz, pięknie! - powiedziała Victoria zwracając się do Katie.

- Jak róża! - powiedziała Esmeralda.

- Ryder będzie pod wrażeniem! - odparła Aurora uderzając jej biało- rudym ogonem na boki.

- Założę się, że Briana ją projektowała, nie prawda? - powiedziała Astro.

- Tak jak i nasze! - zakończyła wypowiedź Shira.

Briana tylko pokiwała skromnie głową.

- To już tylko czas na makijaż! - powiedziała wszystkim Savannah. Wszyscy ucieszyli się oprócz Valki.

  • Zmiana sceny odznaka Briany

- Ryder, sir?- zapytał Chase po czym dodał kolejne pytanie- Czy czujesz się dobrze?

- T-tak! Tylko trochę się stresuje...- odparł psu Ryder.

Chase wywrócił oczy z pobłażaniem, ale nie miał pretensji do swojego pana.

- Hej Ryder! - powiedział Gray wchodząc do pokoju o białych ścianach i podłodze.

- Fajny garnitur. - odparł pieskowi Ryder.

- Dzięki! Nie dawno kupiłem na tą okazję. - odpowiedział Ryderowi Gray, patrząc się na swojego ojca stojącego obok Rydera.

- Auć! Ten garnitur trochę mnie ciśnie! - powiedział Hutch łapiąc z trudem powietrze.

- Ugh! Daj pomogę Ci.- rzucił Victor i podszedł.

- ,,PAM, PAM, PAM PAM! PAM PAM PAM PAM!- śpiewał Obi, nucąc melodię marszu weselnego.

  • Zmiana sceny odznaka Obi'ego


-Jak tu pięknie!- wzruszyła się Colette wchodząc do przystrojonej kościelnej ławki.

  • Zmiana sceny odznaka Colette

- Zamknij się! - powiedział synowi Victor z warkotem.

- Oj... no papo! - odpowiedział z szelmowskim uśmiechem Obi.

- Wrrr.- warknął Victor.

- Fajnie wyglądasz tato! - przerwał napięcie Volvo.

- Dzięki, synu Ty też! - odparł spokojniej już Victor.

Do pokoju wszedł Hutch.

- E... Obi co ty na sobie nosisz? - zapytał zmieszany Hutch.

- HA HA HA! - zaśmiał się Obi.

- Hę?!-syknął zdziwiony, ale powoli zirytowany Rottweiler.

- Twoja mina! Nie do odtworzenia! - dodał przez śmiech Obi.

- WRRR!- warknął Hutch. - Co to jest!?- zapytał jeszcze raz, ale ostrzej.

- No garnitur! - odparł wesoło psu Obi.

- OK! ALE ŻÓŁTY?!! - wrzasnął Hutch z niedowierzaniem.

Nagle zatrzymuje się Viggo . Nastaje cisza grobowa .


Viggo nagle się zatrzymał, a w całym pomieszczeniu nastała grobowa cisza.

- E tam! - powiedział Obi i dalej zaczął nucić coś sobie pod nosem.


  • Zmiana sceny odznaka Obi'ego


- Nie mogę się już doczekać wesela! - powiedziała Astro z westchnięciem.

- Ja też! - dodała kiwając głową Coral.

- Ostatnio jest dużo ślubów! - dodała żartem Skye

- Racja! - oznajmiła z lekkim śmiechem Lady.

- Stresuje się... - powiedziała suczkom Katie.

- Spokojnie! Wszystko będzie ok! - powiedziała uspokajająco Youki.

-Katie, nie martw się.-pocieszała swoją panią Cream, lekkimi liźnięciami w rękę suczka, która mieszkała wraz z dziewczyną i oprócz Callie była drugim zwierzakiem blondynki.

- Katie już czas. - powiedziała oznajmiając Aurora.

- Dalej dasz radę! - dopingowała Esmeralda.

- UF...Ok jestem gotowa! - rzekła pewnym głosem Katie


Katie i pieski poszli drogą do parku, która była przystrojona.

- Ślicznie Rocky, Eco, Obi i Rubble przygotowali park! - powiedziała z podziwem Astro idąc dalej.


W końcu gdy wyszli z parku dotarli na miejsce. Dokładniej do niewielkiego, ale ładnego kościoła w Zatoce Przygód.

- Dziękuje, że wy wszystkie jesteście w mojej drużbie! - szepnęła suczkom Katie.

- Nie ma za co! - powiedziała z mrugnięciem oka Sunset.

- Właśnie.- pokiwała głową Amber w niebiesko-fioletowej sukni. Wszystkie suczki pobiegły w miejsce dla drużby.

Z organów rozległ się marsz ślubny. Katie ruszyła pewnym krokiem.

- WOW!-rozległy się szepty między gośćmi.

- Zebraliśmy się tutaj, aby połączyć związkiem małżeńskim tych oto dwoje: Rydera i Katie!

- Czy ty Ryderze bierzesz za żonę Katie i ślubujesz jej miłość, wierność oraz przysięgę małżeńską i że nie opuścisz jej aż do śmierci?

- Tak, biorę!

- Powtarzaj za mną: ja Ryder biorę sobie Ciebie Katie za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że nie opuszczę Cię aż do śmierci!

- Ja Ryder biorę sobie Ciebie Katie za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że nie opuszczę Cię aż do śmierci!


- A czy ty Katie ? Bierzesz sobie Rydera za swojego męża i ślubujesz mu miłość, wierność i przysięgę małżeńską oraz, że nie opuścisz go aż do śmierci?

- Tak, biorę!

- Powtarzaj za mną: ja Katie biorę sobie Ciebie Ryderze za męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że nie opuszczę Cię aż do śmierci!


- Ja Katie biorę sobie Ciebie Ryderze za męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, oraz że nie opuszczę Cię aż do śmierci!


- Ogłaszam was mężem i żoną! Możecie się pocałować!-oznajmił ksiądz.

Ryder oraz Katie pocałowali się.

- AWW!


Ryder i Katie oraz pieski weszli do czekającej limuzyny. Po czym wszyscy pojechali do restauracji "rareté". Gdy dojechali i zjedli tort, ruszyli w taniec.


-Super wesele!- zawołała tańcząca Aurora z Cream. Suczka należąca teraz już i do Katie i Rydera poszła się napić.

- Owszem fajna impreza! - odparł szczęśliwy Viggo.

- Eghem! - prychnął Sage ustawiając się obok Kundelka. Dwa psy zmierzyły się wzrokiem w ciemnym świetle poprzecinanym kolorowymi plamami z stereoskopu.



Rozdział 2

- Czego chcesz!? - burknął Viggo w stronę Owczarka Niemieckiego.

- Pogadać z Ari?! - prychnął Sage unosząc brwi do góry.

- Chłopcy pójdę się napić... - powiedziała niezręcznie Aurora i uciekła. Jej jasnoniebieska suknia mignęła.

- Widzisz co narobiłeś ty kundlu! - krzyknął w stronę ciemnożółtego psa Sage z wyrzutem.

- WRR!- zawarczał Viggo.


Wtem między prawie walczące psy wszedł Ryder i och rozdzielił. Na twarzy bruneta malował się gniew.

- NIE CZAS TERAZ NA GŁUPIE KŁÓTNIE! - powiedział najchłodniej jak potrafił. Dwa psy zaskoczone zamilkły.

- Przepraszamy.- powiedziały smutno dwa pieski.

- Hej Sage! - zawołała Aurora siedząc przy stole.

- Tak?-zapytał zaskoczony pies.

- Chodź zatańczymy! - zawołała Aurora zrywając się na równe łapy.

- WRRR! - warknął obracając się na łapie Viggo. W głębi duszy czuł żal.

- Już idę Ari! - powiedział prze szczęśliwy Sage w podskokach.

-S- Sage..- powiedziała smutno Amber i odeszła wpadając na Viggo. -Wybacz...-przerwała gdy spojrzała się prosto w oczy Viggo. Poczuła dreszcz, który czuła tylko do Sage'a.

- Nic się nie stało.-rzekł Viggo nie odrywając spojrzenia od suczki.

- Chcesz zatańczyć? - zapytała oblewając się rumieńcem Amber.

- Pewnie! - odparł ożywiony Viggo.


Wtem Marshall, który gonił się z Laiką wpadł na dwa pieski. Amber oraz Viggo styknęli się noskami.

- UPS.- powiedział Marshall.-Sorki...-Po czym dodał.-To ja spadam.

Amber i Sage oblewają się rumieńcem . Skipper i Zuma śmieją się przy stole przytulając się do siebie w tym czasie na parkiecie tańczą Valka i Kieł .


Amber z Viggo oblali się rumieńcem i powrócili do tańca. Skipper z Zumą zaśmiali się przy stole a następnie przytulili się do siebie. Zaś na parkiecie tańczyli Valka oraz Kieł.


- Ślicznie tańczysz! - pochwalił suczkę Kieł.

- Bzdury gadasz! - odparła krótko i chłodno Valka.

- Nie.- odparł lekko zawiedziony Kieł.

- Wiesz co? Idę coś zjeść! - rzuciła Valka po czym odeszła

-Ale jestem głupi... - pomyślał smutno piesek.

W tym czasie Colette spogląda na Maximusa i zastanawia się go zaprosić do tańca. W końcu podeszła do niego i zapytała wprost. Ucieszony Maximus zgodził się i zarumienił Minimus warknął tylko...

  • Zmiana sceny odznaka Psiego Patrolu


Wesele dobiegło powoli do końca. Około 23:00 wszyscy wrócili do bazy. Wchodzili do windy w bazie by się przebrać.


- Co to był za dzień! - powiedział Kaiden. Patrząc czule na Tiger Belle. Suczka zarumieniła się.

- Noo.- dodał Dylan i polizał Brianę po uchu. Border Collie zachichotała.

- I nawet nauczyłem się tańczyć! - powiedział wszystkim Max. Po czym zakręcił się na jednej łapie i wpadł w pieski.

- MAX! - powiedziała rozbawiona Victoria.

- Fajne ruchy! - dodał ze śmiechem Gray.

- Ale to nie jest jeszcze "Taniec z gwiazdami"! - zaśmiał się Clif. Amy jako pierwsza wybuchła śmiechem i opuściła jej głowę na bok psa.


Na sam koniec każdy już wybuchł śmiechem.

KONIEC


Advertisement